księga gości


2009
styczeń
2008
wrzesień
sierpień
lipiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec



Ja
Pstryk...
Kwestionariusz Prousta



aniasumo


już 2009..
a tu cisza gra.

2009-01-07 15:05:05 skomentuj (0)
już 2009..
a tu cisza gra.

2009-01-07 15:05:04 skomentuj (0)
pod kilogramami kurzu...
oj..ale sie zapuściłam:D to znaczy nie ja, tylko mój blog:P

2008-09-19 10:03:29 skomentuj (0)
pani licencjatka:D
Tak... mam już wykształcenie wyższe... obroniłam się 15 lipca;) ahh... nie da się opisac tego co teraz czuję, gdybym jednak miała się strescic w kilku słowach powiedziałabym, że to wielka ULGA i poczucie słodkiego lenistwa:) byłamw Żarach u mojej Ani, przyszywanej młodszej siostry:P i spalam z nią w jednym łózku...ale nie to jest najfajniesze z tego wszystkiego - na łózku obok spał Tomasz:D ojciec Dionizego, najlepszy przyjaciel mojego męża Marcinka:) Przy okazji poznałam swojego syna, Damiana i moja synową Magdę:) no że już nie wspomne o Pani Żychar i panu Żychar - w ogóle milutka rodzinka. Dobrze mi było w tych Żarach, jak zwykle oczywiście. Byłamw  Maxie- to był mój pierwszy raz. Generalnie chciałam się sptkac z ludźmi na których mi zalezy ,żeby uczcić mój mały sukces- było naprawde świetnie:) wątki za ścianą po wzysktim z Oksiem zostawiam tylko dla siebie:P pomijam też fakt tego że Tomek mnie podrywał i troche za bardzo jego ręce się do mnie kleiły ale dalej kocham mojego Tomka:D hehe .... no... teraz jestem już w domu, ale chociaż obiecąłam sobie że teraz bedę częsciej pisac to nie mam na to czasu poniewa z pracuję...i to cięzko::) w Infiniti, obsługuję siłownię w salonie piękności ...no i zajmuję się sauną, jaccuzi, czasem solarium i takie tam pierdołki. Czekam na dyplom-niedługo wróce do Zielonej Góry żeby sie zrekrutowac. Głupio byłoby przegapić rekrutacje, prawda?:)
Kocham mojego Marcinka, ale on juz chyba powoli mnie nie.... :( boję się, bo teraz długo się nie widzimy.....muszę to nadrobić......

2008-08-03 12:21:04 skomentuj (0)
dzisiaj....
dzisiaj był naprawdę zły dzień.
wszystko zaczeło się od porannej kłotni z babką- ta kobieta naprawde nie panuje nad sobą i swoim umysłem. dzisiaj próbowała mi wmówić, że obiecałam jej, poprawka "przysięgłam" jej, że pójdę z nią do przychodni, do lekarza jak ja po pierwsze nawet nie wiem gdzie to jest, a po drugie nic takiego nie mówiłam. naprawde...ona juz jest konfabulistką z niezłym stażem. tak się zdenerwowałam,że az sie poryczałam...i na dodatek moja mama, która bez przyczyny się na mnie wydarła. potem poszłam na siłownię, w nadziei ,że sie odstresuje i troche odreaguje....ale  NIE - tam tez szerzy się chamstwo...no ja nie wiem.:( ludzie tutaj naprawde są okrutni....
codziennie ćwiczę na siłowni okolo 2-2,5 godziny, mam dobrą dietę...i co? i nie chudnę, a wręcz grubnę - jeśli wierzyć wadze:(
TRAGEDIA!
tak się staram a tu gówno;(
wszystko to robię, zeby zatrzymac Marcinka przy sobie jak najdłuzej i co..i nic mi nie wychodzi:(
boję się, że ktoś go zabierze:( tak duzo czasu bede tutaj..
on nie wytrzyma:(
za tydzień obrona... boję sie, codziennie czytam pracę ,ale czy to coś da to nie wiem. okaze się.
kocham Marcinka strasznie ale mimo to wiem,ze sie oddala:(
a ja nie mam nadal okresu. jeszcze nie czas na niego - powinien byc w piatek lub sobote. jesli nie bedzie go w tym czasie, zaczne sobie wmawiac ciążę.... a wtedy nie będzie juz tak kolorowo. póki co mam wazniejsze zmartwienia na głowie - LICENCJAT. dzisiaj mój kuzyn Bartek obronił magistra...:( wstyd byloby nie obronić licencjatu,prawda?
zobaczymy. póki co kończę:)

2008-07-08 22:29:05 skomentuj (0)
notka przelotna
ahh..dawno nie pisałam- jeszcze pare dni i zawiesiliby mi pracę mojego bloga:D no cóz..chwilowo nie mam czasu, chociaż dużo chce napisać. przygotowuję się, a w zasadzie próbuję sie przygotowywac do obrony licencjatu. to już 15 lipca....:( jak sie obronie to napisze.jak nie to tez napisze:) tymczasem mój pamiętniku

2008-07-05 23:41:06 skomentuj (0)
Cudownieeeeeeee:)
aj aj...pamiętniczku mój najukochańszy, tak dawno tu u ciebie nie pisałam.....
Wiele się u mnie wydarzyło przez ten czas; )
Nie wiem od czego zacąc..bo nie wiem co najwazniejsze:P
nie no wiem, MArcin najważniejszy, ale zacznę jednak od postepów w Edukacji:)
A więc..licencjat się pisze...jestem na etapie strony 35 a dni jeszcze 20. W szkole jest ok, napisałam dwa referaty do Kality i juz mi wystawił dwie 5 więc jestem adowolona. Z tłumaczeniami do Witka nie jest źle, nawet go lubię. Oprócz tego to w szkole nic ciekawego;)
Ostatnio w domu dużo się kłocimy..w zasadzie to między domem, bo ja tu na miejscu odczuwam negatywne skutki tego co się dzieje w domu. A wszystko jak zwykle przez pieniądze. Tato zaczął pracować- nareszcie. Byłam pewna, że to zakończy jego drastyczne marudzenie- niestety, byłam w błędzie. Marudzi dalej. Ciągle mu mało;) ah..
co te pieniądze potrafią zrobić z człowiekiem.
Moja ukochana siostra Ola zdała cały pierwzy semestr, czyli studiuje dalej;)
U mamusi po stremu;)

U Marcina! Ha! Marcin , moje kochanie słodziutkie chce sie edukować! Nawet chce zdobyć wykształcenie średnie, z matura czy bez to juz bez roznicy. JEstetm dumna nawet z jego "chęci":D Oprócz tego to wciąz nie może sie nacieszyć swoim samochodem, ciągle gdzieś jeździ i jeździ... ale niech jeździ, skoro sprawia mu to taką przyjemnośc:) lubie jak jest zadowolony:)
Kocham:*

Tomasz wychodzi z wojska juz w czwartek <jupi>!!! Nie moge uwierzyć w to, że ten czas tak szybko zleciał....ajjjj, czemu to zycie tak szybko biegnie...dokąd się spieszy??? Wiecie co...Tomasz chce być zawodowym zołnierzem...i nawet zostaje w wojsku - czyli w sumie wychodzi ale wraca:) no ale to już inne zasady, wiecie wolne weekendy itp:P wnioskuję z tego, że bedziemy sie częściej spotykać:D Aczkolwiek...nie ejstxle, w tym roku widzielismy sie juz kilka razy a ammay dopiero kwiecien:P

Skoro juz przy wizytach jesteśmy.. mhmm..
w tym roku Marcin nie zapomniał o moich urodzinach;) zastanawia mnie fakt czy było tak iż sama mu o tym przypomniałam czy sam pamiętał:P nie wiem, ale nie ważne. To były najcudowniejsze urodizny mojego zycia i nie zapomnę ich nigdy ;)
Marcinek podarował mi najcudowniejszy prezent jaki tylko mógł:P i juz nigdy niktmi takiego nie da;)
Jesteś na zawsze mój a ja Twoja;P (ty wiesz o co chodzi:P)
Kochanie....cudowny jesteś:***
Cudownie było móc czuć sie kawałkiem ciebie;)
cudownie było móc zasnac przy tobie i obudzić się w twoich ramionach... miauuu :)
oby tak już zawsze....



No.. w ciązy póki co nie jestem:) chociaz.. nie wiem czy to dobrze, czy nie. Zwazywszy na edukację to dobrze..ale patrząc na to jak Marcin chciałby być tatą... no nie wiem:)

W środę zarezerwowałam w internecie datę ślubu na 14.06.2008r..... tak jak mówił Marcinek...;) jest wazna 7 dni...czyli do środy, jeśli nie potwierdzi to nici z tego:P

W tym tygodniu, w czwartek wzięłam udział w konkursie literackim, współorganizowanym przez premiera RP. Zobaczymy co z tego wyniknie. Napisałam list ,którego adresatem były łzy we wzruszeniu - prawda, że ciekawe?:) miauuuu.. no...

Cóż więcej mój kochany pamiętniczku, jadę jturo do odmu na kilka dni , na tydzień zasadniczo. Nie wiem czy się cieszyć czy nie...póki co próbuje sie nastawic pozytywnie;)


Jakaś jestem dzisiaj nerwowa...może to dlatego, że czekaja mnie zajęcia z porównawczych teorii cywilizacji do 20:D kto wie:P ho ho  moze być interesująco;)

no ...chbya na tym zakończe dzisiejszą notkę
;)
i namaluje sobie usmiech na buzi, bo zaraz wychodze a na dworze tak smutno i szaroooooo- ktoś musi pomalowac ten swiat:) a kto inny jak nie ja:P











no...

2008-04-21 09:29:48 skomentuj (0)
21/22
ostatnie godziny dwudziestojednolatki.....
 tak...za niespełna 4 godziny stuknie mi 22 lata...ale ze mnie stara dupa ;)

2008-03-28 20:31:07 skomentuj (0)
aj;) miau
Od czego by tutaj zacząć dzisiejszą notkę.... może od tego, że chwilowo promienieję szczęściem?:)Tak...no może zacznę od nawiązania do ostatniej notki... okres przyszedł, spóźniony o kilkanaście dni ale jednak - ciąża prawie wykluczona;) spóźnił się ale za to jak długo trwał! o rany!no ale był i to jest najważniejsze. NA uczelni wszystko dobrze, indeks oddany, nowe przedmioty są całkiem fajne, mówiąc nieskromnie już zdążyłam na jednym zabłysnąć - no trudno, ktoś musi... :D

w akademiku średnio na jeża, ostatnio bardzo zaprzyjaźniłam sie z Agatką, moją malareczką ;* ale jej współlokatorka chyba ma do mnie o to żal, więc musze sie chwilowo usunąć....

ahh..

wczoraj był Marcinek z Tomeczkiem...;) szuuuuuudnie bylo, jak zawsze
aj mój Misiu słodki;*kocham go
cudnie...mniam..alez on mi wczoraj dobrze zrobił;)o jaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
;o

ale mam pewne obay..boje sie,ze ktos mi chce zabrac mojego Misia:(
taka jedna.... wrrr.......
:(
ale ufam mu i wiem...wiem,ze sie tak latwo nie da;)
jejku w brzuszku mi burczy:((
aaaa!!na diecie znowu jestem!:Dciekawe jak dlugo na tej bede:d

ide po mandarynke.....juz dzisiaj nie wroce;)

2008-03-02 23:15:55 skomentuj (0)